Nie można żyć ciągle... Czasami trzeba robić sobie przerwy...
Pośród zakręconego otoczenia i tych niemych symboli, które próbują do mnie się dostać - staram się żyć codziennością. Bez kawy, raczej ze śniadaniem. Wypełniając zakamarki dni kolejnymi posiłkami oraz spotkaniami, które są ale jakby ich nie było - tak bezkształtne, omotane raczej bezczynem niż działaniem. Ludzie, którzy spotykają się, żeby przywitać się i pożegnać... Raczej przebywać niż być. W ujęciu trwania danej grupy - przemykać chyłkiem. Bez przerwy. " Wciąż bardziej obcy..."


